2011/06/30

Jasło, Bieszczady


Po długiej przerwie spowodowaną kontuzją prawej stopy, a dokładniej pęknięcie dwóch kości śródstopia :) W piątek późnym popołudniem z kolegą ruszyliśmy do Cisnej. Plan był aby dotrzeć na Małe Jasło i tam przenocować pod namiotem. Plany popsuła nam pogoda nagle rozpętała się burza, podjęliśmy decyzję na pierwszej równej powierzchni przy szlaku rozbijamy namiot. Rano ruszyliśmy czerwonym szlakiem w kierunku Małego Jasła następnie na Jasło oczywiście była mżawka widoczność do 50 metrów, z Jasła podążaliśmy w kierunku Okrąglika i tam się stał cud. Słoneczko wyskoczyło za chmur, delektując się promieniami słońca, a przy okazji wysuszenie odzieży, ruszyliśmy w kierunku Przełęczy nad Roztokami Górnymi i żółtym szlakiem zejście do Cisnej. Po dotarciu do Cisnej ponownie popsuła się pogoda szybka decyzja nocleg w Wetlinie, tym razem wynajęliśmy pokój. Ostatniego dnia ruszyliśmy z Wetliny zółtym szlakiem w kierunku Przełęczy Orłowicza Wyżna, następnie udając się czarnym szlakiem do Bacówki Jaworzec i zejście do miejscowości Kalnica, busikiem do Wetliny. Oczywiście w tym okresie jest wycinka drzew więc troszkę pobłądziliśmy, mieliśmy zaszczyt iść błotnistą drogą oraz przeprawę przez Potok Wetlina. Z żalem serca musieliśmy wracać do domu, pewnie za jakiś czas powtórzymy trasę przy ładniejszej pogodzie.


















Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza