2013/10/21

Góry Ceahlau i jezioro Czerwone, Rumunia


Ostatnie dwa dni mieliśmy spędzić w paśmie górskim Ceahlau, a w drodze powrotnej objechać Jezioro Czerwone. Założeniem że będzie czynna Cabana Izvorul Muntelui po dotarciu na miejsce okazało się że jest zamknięty cały ośrodek, wiec udaliśmy do pobliskiej restauracji gdzie wynajęliśmy pokoje. Rano wyruszyliśmy w kierunku Cabany Dochia, przy bramie zapłaciliśmy po 5 lei za wejście do parku w cenie dostaliśmy broszurkę z małą mapą. Dzień zapowiadał się że będzie ciepły i słoneczny, po dotarciu do połoninę zrobiliśmy krótką przerwę na posiłek i fotografowanie, gdy wyruszyliśmy dalej zaczęły nachodzić chmury z czasem było co raz gorzej. Po dotarciu do schroniska Dochia postanowiliśmy poczekać aż chmury przejdą lecz zaczął szaleć wiatr, chmury były nisko więc wejście na szczyt Toaka nie największego sensu. Rano z myślą że pogoda się polepszy i umożliwi nam wejście na szczyt Toaka, niestety jedno wielkie mleko, zero widoków więc ruszyliśmy w dół do samochodu. W drodze powrotnej do Polski objechaliśmy Jezioro Czerwone.
Zdjęcia i opis z Gór Hasmas
Zdjęcia i opis z Wąwozu Bicaz





 









 



























Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza